Żąłuję…

531
0
Share:

Kilka lat temu ukazała się książka australijskiej pielęgniarki Bronnie Ware, która opiekowała się ludźmi terminalnie chorymi. Zapisywała ich ostatnie myśli na kilka tygodni, dni przed śmiercią. Wyłania się z tych zapisków dość smutna refleksja, jak wiele okazji do bycia szczęśliwym zaprzepaszczamy w swoim życiu. Bronnie uporządkowała te refleksje i wymieniła pięć najważniejszych. Nieważny przy tym był status społeczny i majątkowy jej podopiecznych, sytuacja rodzinna. Większość z nich żałowała tych samych rzeczy…

Żałuję, że nie miałem więcej odwagi, by żyć w zgodzie ze sobą, a nie z oczekiwaniami innych ludzi.

To najczęściej powtarzający się żal. Dopiero z perspektywy starości zauważamy, jak wielu marzeń nie udało się spełnić. A przyczyn jest bardzo wiele. To nie tylko konsekwencja tego, co zrobiliśmy, ale także naszych zaniechań. To konformizm, który – jak często sądzimy – ułatwia nam codzienne życie. Dopiero po czasie orientujemy się, że nie żyliśmy własnym życiem, ale oczekiwaniami innych. Role społeczne, w które się wcielamy skutecznie odzierają nas z marzeń. Kiedy jesteśmy młodzi i zdrowi możemy wszystko. Później tylko musimy… Bo takich wyborów dokonaliśmy, kiedy mogliśmy marzenia zamienić na życie, ale poddaliśmy się rutynie i kompromisom.

Żałuję, że tak długo i ciężko pracowałem.

To zdanie wypowiadali najczęściej mężczyźni. Chyba zbyt często ulegamy stereotypom i narzuconym rolom społecznym. W takiej perspektywie mężczyzna jest odpowiedzialny za utrzymanie rodziny a kobieta za wychowanie dzieci. A tymczasem… Nawet najlepszej jakości film w jakości HD albo 4K dokumentujący pierwszy raz, kiedy nasze dziecko stawia swoje pierwsze kroki nie zastąpi tego, w jaki sposób pamiętamy to wydarzenie. Przeżyć coś, albo to coś oglądnąć – to zupełnie różne rzeczy. Zbyt zapracowani i pochłonięci obowiązkami możemy przegapić coś ważnego.

Żałuję, że nie miałem odwagi wyrażać swoich uczuć.

To także skutek ulegania kompromisom. Udajemy kogoś, kim naprawdę nie jesteśmy, bo tak jest wygodniej albo bezpieczniej (albo jedno i drugie jednocześnie). W ten sposób tłumimy to, co czujemy naprawdę. To z kolei prowadzi do emocjonalnych blokad i do konfliktów wewnętrznych. Bycie w zgodzie ze sobą to najprostszy sposób na bycie w zgodzie z innymi. A stąd bardzo blisko do pełnego i szczęśliwego życia.

Żałuję, że nie pozostawałem w kontakcie z moimi przyjaciółmi.

To konsekwencja naszego skupienia się na pracy. Zaniedbujemy nie tylko kontakty z bliskimi, ale także z przyjaciółmi. A przecież jacyś ludzie zostali kiedyś naszymi przyjaciółmi, bo w ich towarzystwie czuliśmy się lepiej, prawda? Na pewno lepiej będzie zrezygnować z poświęcania swojego czasu na pracę na rzecz częstszych kontaktów z ludźmi, z którymi kiedyś łączyło nas coś ważnego.

Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym.

Kluczowe jest „pozwoliłem sobie”. Bo tak naprawdę najwięcej zależy od nas samych. Zbyt często zawyżamy oczekiwania wobec samych siebie. Stawiamy samym sobie zbyt wygórowane cele i w konsekwencji poświęcamy im zbyt wiele uwagi. A tymczasem szczęście jest często kwestią naszego wyboru. To my sami uniemożliwiamy sobie samym bycie szczęśliwym.

Bronnie Ware spisała też, co nie pojawiło w ustach ludzi leżących na łożu śmierci. Lista również jest zadziwiająca:

żałuję, że nie miałem więcej pieniędzy;

żałuję, że nie zaznałem więcej sławy,

żałuję, że nie zrobiłem większej kariery,

żałuję, że nie przespałem się z większą liczbą kobiet/mężczyzn….