STAŃ SIĘ SWOIM MISTRZEM

130
3
Share:

Twój wewnętrzny głos zapewne bardzo dobrze czuje się w roli krytyka. Tę rolę przyswajamy już nawet będąc w powijaku i rozwijamy przez wszystkie późniejsze etapy życia. Żyjemy z nim od lat zupełnie nie zdając sobie sprawy jak ogromne spustoszenie sieje on w naszej psychice. Twoja motywacja jest przez to w rozsypce, sprawia, że zaczynasz wątpić nokautując tym samym wszystkie potencjalne zmiany w Twoim życiu. „Po co właściwie się starać, jeśli i tak się nie uda?” myślisz nazbyt często wysyłając do swojego mózgu sygnał, że inicjatywa, o której mowa z góry skazana jest na porażkę. Tymczasem podobne stwierdzenia często mają się nijak do rzeczywistości będąc jedynie negatywnym efektem skutków interakcji między nami, a otoczeniem. Od takiego myślenia można się jednak uwolnić, owszem nie będzie to droga usłana różami, jednakże ten kto zdecyduje się konsekwentnie nią podążać, zapewne wcześniej czy później odczuje w swoim życiu satysfakcję i ulgę. To zaś pozostaje niewymownie bezcenną wartością. Jak więc zostać swoim mistrzem? Kilka prostych kroków powinno wystarczyć.

 

KROK 1 : Obserwuj, wyłapuj, koryguj wszystkie momenty, w których po raz kolejny popadasz w nadmierny krytycyzm wobec siebie. Kiedy czujesz, że wewnętrzny krytyk znowu chce przyjść, by nakarmić Cię kolejną porcją zwątpienia, po prostu nie dopuść go do siebie. Nie daj mu dojść do głosu, nie pozwól siebie ograniczać ani zatrzymywać na drodze do celu.

Poprawa na pewno nie nastąpi od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, niemniej taka praca wykonywana systematycznie z czasem na pewno da pozytywne rezultaty. Być może nawet przewyższy Twoje własne oczekiwania. Zyskasz kontrolę nad sytuacją i świadomość mocy sprawczej, zaczniesz rozważniej poruszać się w otoczeniu. Obserwacja otoczenia oraz znajomość mechanizmów warunkujących to kim dzisiaj jesteś, to znakomita baza dla dalszych działań. Nie wahaj się badać rzeczywistość, ona mówi więcej niż Ci się wydaje.

 

KROK 2: Bądź dla siebie lustrem. Krótko mówiąc zastanów się jak wygląda teraz Twoje życie. Pomyśl co na tym etapie jest dla Ciebie najważniejsze, a co spokojnie możesz „odłożyć na bok” mianując to jedynie pamiątką z przeszłości, a co chciałbyś wdrożyć w Twoje codzienne funkcjonowanie. Odpowiedz sobie na pytanie co już masz, a co jeszcze chciałbyś zdobyć.  Przeanalizuj każdy mały detal, zrób plan na przyszłość biorąc w nim koniecznie pod uwagę swoje własne możliwości. To absolutnie konieczne w dalszej pracy nad sobą, musisz bowiem mieć wykreowaną zupełnie nową płaszczyznę działania, po której będziesz mógł spokojnie stąpać wyzbywają się negatywów ze swojego życia.

Proces ten wymaga, również niezwykle szerokich pokładów motywacji, dlatego przydałoby Ci się, także kilka skutecznych motywatorów, które intensywnie pchałyby Cię ku mecie.

 

KROK 3: Ugruntuj swoje pragnienia, pielęgnuj wiarę w cel. Choćby się waliło i paliło nie ustawaj w swoich zamierzeniach. Musisz mieć jasno wytyczony każdy krok wierząc, że, gdy go postawisz Twoje życie zmieni się na lepsze. Skoro dowiedziałeś się już tak wiele o sobie, wykorzystaj to. Dokonaj wizualizacji (na przykład poprzez zapisanie) wszystkich swoich przekonań, które do tej pory budowały Twój światopogląd oraz Twoją percepcję rzeczywistości. Następnie wpleć je w swoje życie w taki sposób, aby niczym naczynia połączone stanowiły ze sobą spójną całość. Afirmuj!

 

KROK 4: Poszukaj autorytetu Bynajmniej nie na zewnątrz, w sobie. Innymi słowy doprowadź do sytuacji, w której Twój wewnętrzny autorytet będzie równoważył siły z wewnętrznym krytykiem, który najpewniej zamieszkuje w Twoim umyśle już od bardzo dawna. Nie możesz przecież pozwolić, aby dalej był samotny. Znajdź mu towarzystwo. 🙂

 

KROK 5: Idealny „autoportret” To Ty funkcjonujący w harmonii, żyjąca w zgodzie ze swoimi wartościami, światopoglądem, przyjaźnie nastawiony do świata i ludzi. To Twój portret, który pieczołowicie namalowałeś pewnie w bardzo wczesnym okresie swojego życia, a który przez dalszy bieg zdarzeń i modelowanie Twojej osobowości przez odtoczenie, bardzo bałeś się ujawnić. To wszystkie, plany i marzenia, telnety i predyspozycje, które pomimo ewidentnych predyspozycji, dużego potencjału, bardzo bałeś się ujawnić w obawie przed odrzuceniem. Od dziecka przecież uczono Cię, aby się nie wychylać, najlepiej siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i udawać, że się nic nie potrafi. „Beztalencie przecież tak dobrze się sprzedają”.

Teraz jednak przyszedł ten moment, kiedy możesz to wszystko porzucić, zostawić bez żalu i skruchy. Zacząć żyć na własny rachunek i wedle własnych reguł. Bądź niczym małe kilkuletnie dziecko, które z entuzjazmem tworzy zaczarowany świat fantazji. Przywołaj do siebie każdą emocja, która generuje się w Tobie podczas procesu tworzenia. Niech strach zniknie na dobre ustępując miejsca pewności siebie. Dokładnie zapamiętaj ten bajkowy świat, bo kiedy „otworzysz” oczy, będzie dla Ciebie punktem odniesienia, pewnego rodzaju lekarstwem, a nawet profilaktyką w razie zwątpienia. Od tej chwili każdy gorszy moment możesz zwalczać wyobrażając sobie alternatywę teraźniejszości. Na zasadzie. „Jak postąpiłaby X będąc na moim miejscu”? Z całą pewnością może to ułatwić Twoje życie.

 

Bycie dla siebie mentorem i autorytetem to dla jednych szaleństwo niemożliwe do spełnienia, dla drugich zaś ekscytująca możliwość samodoskonalenia. Autorytety, choć często oprawiane przez ludzi w złote ramy są dobre dla kogoś kim owładnął jego wewnętrzny krytyk. Niemoc i wewnętrzny brak wiary sprawiają, że tak wielu ludzi szuka swojego mistrza. Ty nie musisz taki być, stań się dla siebie największą mądrością, abyś już nigdy więcej nie musiał polegać na innych. Nie bój się zmian!

 

Nowy  Kuras Online już w sprzedaży

https://bit.ly/2OSXBsz

Zapisz się do newslettera

Zapisz się aby otrzymać darmowy ebook „Etyka w Biznesie”

Please wait...

Dziękujemy za rejestrację!

3 comments

  1. Zosia 18 Październik, 2018 at 10:24 Reply

    Piękny tekst. O stosunku do samego siebie, o szukaniu tego, czego ja na prawdę chcę, a nie ktoś każde mi chcieć. Do tego potrzeba też przestrzeni, z dala od gonitwy codziennego dnia. Może jakiś czas spędzony w naturze, z wyłączonym telefonem jest dobrym czasem na takie przemyślenia?

    • Swiat Netowrk Marketingu 18 Październik, 2018 at 17:52 Reply

      Znalazłam ostatnio takie piękne miejsce domki na drzewie. Domki zbudowane z drewna na wysokości koron drzew. tarasu piękny widok na drzewa i niebo. Piękne miejsce żeby się wyciszyć na kontemplację i bycie samym ze sobą.