Social media, najpotężniejszy nawyk ludzkości

Share:

Bywają nieszkodliwe lub szkodzą mocniej, często też po prostu nie zdajemy sobie z nich sprawy. Każdy z nas je ma, ale nie każdy się przyznaje uważając je często za bardzo wstydliwy problem. Warunkują nasze działania i postępowanie.

Nawyki. Działanie według schematu jest prostsze i bezpieczniejsze, gdyż minimalizuje ryzyko porażki, której rzeczą ludzką jest się bać. Jeśli czujemy, że realny świat zawodzi i choćbyśmy bardzo chcieli, nie potrafimy się w nim odnaleźć, zaczynamy szukać bezpiecznej alternatywy kontaktu ze światem. Wówczas na drodze najczęściej stają nam Internet i social media, które wydają nam się zbawieniem w kontaktach interpersonalnych. Jednak człowiek wrażliwy na otoczenie natychmiast dostrzeże ogromną pułapkę w tym pozornie genialnym narzędziu komunikacji. Zda sobie sprawę, że ta teoretycznie niegroźna „zabawa” może bardzo szybko przerodzić się w najpotężniejszy nawyk naszych czasów. 

Ludzie gonią za nowościami. Ale dlaczego jest to dla nich takie ważne? Dlaczego wciąż podążamy za tłumem w kwestii ubioru, kupna nieruchomości, samochodów, czy po prostu stylu bycia? Czy czujemy się wtedy lepiej? Pewniej? Jeśli tak, to wiedz, że podobne myślenie nic Ci nie da. Moda szybko się zmienia, podobnie jest z samochodami i nieruchomościami. Warto to zmienić, chociażby po to, by zachować spokój.

Postępowi nie da się zapobiec, w dobie cyfryzacji pewne zjawiska dzieją się na porządku dziennym.  Nasze kontakty z ludźmi znacznie się spłyciły i przeniosły do portali społecznościowych. Ludzie nie są ze sobą, a obok siebie nieustannie z telefonami w ręku. Taka sytuacja jednych może cieszyć, bowiem wszystko dzieje się znacznie szybciej, ale drugich będzie napawała pewną dozą niepokoju. Co, jeśli pewnego dnia zupełnie oddamy się w ramiona postępu, całkowicie zapominając, że obok nas jest drugi człowiek? Wizja przerażająca tym mocniej, że coraz bardziej skłaniająca się ku spełnieniu. Co więcej, nagminne korzystanie z dobroci Internetu, coraz częściej bywa też śmiertelnie. Rośnie bowiem liczba ofiar wypadków komunikacyjnych, których kierowcy zaabsorbowani byli korzystaniem z komórki czy Internetu w czasie jazdy. Psychologowie mówią wprost, o uzależnieniu od smartfonów i mediów społecznościowych, których mechanizmy są identyczne do tych, gdzie w grę wchodzi pieniądz czy alkohol i inne używki. Jest miło, każde włączenie Facebooka lub Instagrama wiąże się z pewnego rodzaju adrenaliną. Podniecającym oczekiwaniem na reakcję na wstawiony post czy komentarz, co znacznie poprawia nasz humor i samoocenę. Czasem jednak ich brak, tudzież hejt ze strony internautów na wstawiane treści może nieść za sobą znacznie mniej przyjemne konsekwencje i prowadzić nawet do samobójstwa osoby hejtowanej Poza tym mamy wrażenie, że jeśli nie jesteśmy online, coś ważnego nas omija, bądź ktoś kto bardzo chce się z nami skontaktować właśnie teraz, nie może tego zrobić. Czujemy się winni i w obowiązku by być cały czas dostępni.

Okazuje się natomiast, że wystarczyłoby mniej narzekać na swoje realne życie, a nasze spotkania online byłyby nam znacznie mniej potrzebne. Na pewno znaleźlibyśmy grono osób chętnych do spotkań z nami w realnym świecie. Narzekanie to też nawyk, którego trzeba się oduczyć. Poza tym media społecznościowe nie mają w sobie głębi, puste i powierzchowne zapewniają kontakt na bardzo niskim poziomie. Ktoś kto oczekuje od relacji z drugim człowiekiem czegoś więcej, na pewno szybko zdecyduje się na spotkanie w „realu”. Niezbyt to odkrywcze niemniej wielu ludzi zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy, dostrzegając jedynie pozytywy Internetu i mediów społecznościowych. Tymczasem, gdyby przyjrzeć się głębiej ich funkcjonowaniu od strony technicznej i personalnej, natychmiast można dostrzec wiele mankamentów funkcjonowania tego systemu. Po pierwsze w Internecie każdy chce zaistnieć za wszelką cenę, posuwając się często do rzeczy wręcz idiotycznych. Lajki za nic, publikowanie mało ambitnych treści, szukanie możliwości zarobku w dość… nieciekawy sposób. Wielu z nas social media traktuje jak zapychacz czasu, bez którego już trudno nam się obejść. Stały się dla nas elementem naszego istnienia i sposobem na wyrażania siebie oraz tego, że w ogóle jesteśmy. Zupełnie zatraciliśmy się w tym świecie sądząc, że każda nowinka techniki jest dla nas dobra sprawiając nam w pewien sposób ułudę boskości. Przykład mediów społecznościowych i Internetu jest dobitnym przykładem na to, że wynalazki bardzo często zamiast pomagać mogą nieść nam zgubę. Nawet zabijać. Oczywiście nie w znaczeniu dosłownym (chociaż i z tym różnie bywa). Mimo wszystko jednak potrafią szkodzić równie mocno jak na przykład bomba. One przecież też zabijają, odbierają nam więź i kontakt z drugim człowiekiem. Bezpośrednią relację zastępujemy suchymi komentarzami i podniecamy się w oczekiwaniu na lajki. Nie da się ukryć, że forma ta niesie są sobą też pozytywy jak na przykład poprawienie nastroju, zdobywanie nowych relacji czy nawet pracy.

Trudno jest tę kwestię jednoznacznie określić i zgeneralizować. Po dokładniejszym zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że problem nie leży tak naprawdę w Internecie i mediach społecznościowych, ale ludziach, którzy nie potrafią umiejętnie z nich korzystać. Nobel, gdy wynalazł dynamit zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że będzie on służył do unicestwiania istnień ludzkich. Podobnie było z wieloma innymi wynalazkami owianymi złą sławą. W pierwotnym znaczeniu miały one służyć ludzkości a nie prowadzić ja na skraj samozagłady.

 

Zapisz się do newslettera

Zapisz się aby otrzymać darmowy ebook „Etyka w Biznesie”

Please wait...

Dziękujemy za rejestrację!