Postanowienia noworoczne

Share:

Bawisz się w Sylwestra? A kiedy to wypada…?

Mało który dzień tak wyśmienicie się nadaje na podsumowania jak koniec roku. Uświadamiamy sobie wtedy, że skończył się zakreślony kalendarzem jakiś etap i trzeba się rozliczyć z czasem. Co się udało, gdzie zawiedliśmy, jakie okazje przegapiliśmy…

Refleksja zazwyczaj jest dość smutna.

Dociera do nas, że z naszych ubiegłorocznych postanowień zostało niewiele. Czasem nawet z trudem przypominamy sobie, co obiecywaliśmy sobie w poprzednim roku. I jakże często pojawia się myśl: w tym roku na pewno nie zawiodę samej siebie! Co postanowię – to zrobię!

Cud niepamięci… Zwodnicza powtarzalność.

W czym tkwi źródło tych corocznych porażek? Dlaczego tak szybko zapominamy o solennych (jak zawsze!) postanowieniach i ambitnych planach?

Pomińmy te oczywiste porażki związane z tym, że składaliśmy obietnice w trakcie sylwestrowej zabawy po czwartym lub piątym drinku… To nas może troszkę tłumaczyć (choć stare powiedzenie mówi, że słowa pijanego są myślami trzeźwego…). Skupmy się na tych deklaracjach składanych na trzeźwo, po starannych przemyśleniach i kalkulacjach….

No właśnie… Czy na pewno były staranne?

Jeśli obiecujemy sobie zrzucenie kilku zbędnych kilogramów a jednocześnie wcinamy kremówkę i popijamy kawą, do której wsypaliśmy kilka łyżeczek cukru to nasze intencje nie muszą być szczere. To tylko uspokajanie wyrzutów sumienia. Wiemy, że powinnyśmy coś zrobić z naszą wagą, ale ta wiedza nie przekłada się w żaden sposób na to, co później robimy. Nasza głęboko przemyślana deklaracja o rzuceniu palenia nie zostanie zrealizowana, jeśli zaczniemy się rozgrzeszać przy każdym papierosie: przecież to dopiero trzeci dzisiaj no i w dodatku szef mnie tak wkurzył, że papieros jest po prostu reakcją na stres…

Nie oszukujmy się: im więcej postanowień, tym większa szansa, że ich nigdy nie spełnimy. Dwa lub trzy postanowienia na cały rok to liczba całkowicie wystarczająca. Poza tym unikamy bardzo frustrującego uczucia, że zrealizowaliśmy „tylko” dwa postawione cele a pozostałe 90 procent wciąż czeka w kolejce…

Dobrym pomysłem jest podzielenie realizacji każdego postanowienia na etapy.

Po pierwsze: planowanie ułatwia realizację zadań, po drugie: pozwala się cieszyć z kolejnych sukcesów, które przybliżają nas do celu. Proste, skuteczne, a jednak rzadko praktykowane.

Nie możemy sobie stawiać celów nierealistycznych. Jeśli mamy do schudnięcia 20 kg to nie wmawiajmy sobie, że da się to zrobić w ciągu kilku miesięcy. Czy nie lepiej założyć, że zrzucimy w tym roku połowę tej wagi…? Bonusem takiego postanowienia będzie przekonanie, że w kolejnym roku uda się zrzucić następne 10, bo skoro w tym się udało to i w przyszłym też…

Na przeszkodzie nauczenia się kolejnego obcego języka stały zawsze koszty, brak czasu, nieśmiałość, obawa przed ośmieszeniem w grupie…?

To wymówki!

Rynek nie uznaje próżni. Bez trudu można znaleźć kursy dostosowane do naszego rytmu pracy, możliwości i zasobności portfela. Jeśli czujemy strach przed nauką w grupie bez trudu znajdziemy kursy online…

Podróż życia?

Skąd wziąć na to pieniądze, czas…? Znowu wymówka!

Nikt nie powiedział, że ta podróż musi dojść do skutku w tym roku. Jeśli starannie obliczymy koszty takiej wyprawy i porównamy ze stanem naszego konta, łatwiej będzie zaplanować, ile trzeba odkładać co miesiąc, żeby wyjechać na Alaskę za rok, dwa lub trzy. Jeżeli sprawdzimy, jak wiele wydajemy na rzeczy, które absolutnie nie są nam niezbędne o wiele łatwiej będzie dopiąć swego…

Nie spotkałam jeszcze miłości swojego życia…

No tak, jeśli cały czas siedzisz w domu to może najwyżej zakochać się w kurierze, który co miesiąc dostarcza Ci butelkę czerwonego wytrawnego wina, karmę dla psa lub kolejna książkę. Wyjdź do ludzi, zapisz się na grupowe zajęcia albo po prostu w końcu skorzystaj z zaproszenia na imprezę, na której nie znasz nikogo oprócz zapraszającej koleżanki. W najgorszym razie wymkniesz się z imprezy niepostrzeżenie, ale może się zdarzyć, że poznasz kogoś, kto nie pozostanie Ci obojętny.

Zła praca?

Więc poszukam lepszej. Ale jaka ona ma być? Lepiej płatna, mniej stresująca? Zanim podejmiesz decyzję w tak ważnej sprawie spróbuj zdefiniować swoje oczekiwania. Za jakie pieniądze, w którym miejscu, z jakim zakresem odpowiedzialności… Kryteria muszą być jasne i ostro zdefiniowane. I przede wszystkim musisz być aktywny. Poszukiwanie pracy nie polega na czekaniu w domu aż wymarzony pracodawca zapuka do Twoich drzwi. Tacy w zasadzie nie istnieją. Zresztą skąd mieliby wiedzieć, że tak zdolna osoba jak Ty akurat poszukuje pracy…?

Przykłady można mnożyć bez końca – w końcu ilu ludzi, tyle zarzutów wobec samych siebie. Najważniejsze jednak, żeby uświadomić sobie, że postanowienia są dla nas, a nie dla świata. Nie bądźmy jak Kubuś Puchatek, który mówił: „Jestem tu, gdzie stoję, ale jeśli się ruszę, to mogę się zgubić”. Nawet najdłuższy marsz zaczyna się zawsze od pierwszego kroku.

 

Zapisz się do newslettera

Zapisz się aby otrzymać darmowy ebook „Etyka w Biznesie”

Please wait...

Dziękujemy za rejestrację!

6 comments

  1. Sylwia 7 Grudzień, 2018 at 13:15 Reply

    “Postanowienia są dla nas, a nie dla świata”! w punkt 🙂 Potwierdzam też myśl, że słonia można zjeść! (kęs po kęsie, czyli filozofia kaizen się kłania :))

  2. Monia 8 Grudzień, 2018 at 22:19 Reply

    Ja też muszę postanowienia noworoczne spisać:) Niektóre przyszło mi spełnić z lekkim opóźnieniem, ale raczej mogę być z siebie zadowolona i tego roku na pewno nie zmarnowałam:)

    • Swiat Netowrk Marketingu 9 Grudzień, 2018 at 22:48 Reply

      Gratulacje. Ważne to być z siebie zadowolonym i nie istotne jest czy było lekkie opóźnienie czy nie.