Nie poddawaj się

260
0
Share:

„Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach”. Taki cytat znalazłam niedawno w Internecie. Bardzo obrazowy. Idealnie oddaje jeden z podstawowych powodów, dla których niektórym nie udaje się odnieść sukcesu. To pośpiech. W czasach, w których nie było jeszcze aparatów cyfrowych i komórek po zrobieniu zdjęcia trzeba było trochę poczekać zanim obejrzało się zdjęcie. Dzisiaj efekt mamy od razu. Nie umiemy czekać. Tymczasem osiągnięcie sukcesu wymaga czasu. Właśnie tego wchodzenia po schodach. Wiele osób poddaje się już po pierwszych kilku stopniach. Sukces wymaga cierpliwości.

Z prądem rzeki płyną tylko śnięte ryby. Rzadko uda się odnieść sukces jeśli nie zaryzykujemy i nie wyjdziemy „przed szereg”. W naszym życiu często spotykamy się z ludźmi, którzy nam zazdroszczą. Najczęściej zazdrość, a nawet zawiść wynika z tego, że zazdrośnicy sami nie osiągnęli w swoim życiu niczego szczególnego. Oczywiście, opinia innych ludzi może być dla nas ważna, ale nie powinniśmy równać w dół. Jeśli nie zdobędziemy się na odwagę przeciwstawienia się opiniom innych nie odniesiemy sukcesu.

Boimy się nieznanego. Tam, gdzie jesteśmy czujemy się dobrze. Umiemy wszystko nazwać i wiemy, czego się spodziewać. Tymczasem przyszłość nadejdzie, czy tego chcemy, czy nie. W dużym stopniu od nas zależy, jak będzie wyglądać. Jeśli zdecydujemy się na życie w przytulnym kokonie naszych przyzwyczajeń to na pewno nasze marzenia zostaną zredukowane do zaspokajania  zwyczajnych, codziennych potrzeb.

Historii nie da się zmienić. Można ją tylko inaczej interpretować. Jeśli całą naszą energię będziemy trawić na rozpamiętywanie przeszłości – zwłaszcza porażek – nie starczy jej na realizowanie naszych marzeń. Doświadczenia, nawet te bardzo bolesne powinny być nauką a nie kulą u nogi.

Jesteśmy mistrzami wymówek. Za dużo pracy, za mało czasu, później też to zrobię, to się nie da… Często sami stwarzamy sobie powody, dla których odkładamy na potem realizację naszych marzeń. Tymczasem sukces osiąga się także dzięki temu, że problemy się rozwiązuje a nie je mnoży.

Zaprzepaszczamy swoje talenty. Każdy człowiek ma jakiś. Z lenistwa nie dbamy o niego. Jak z biblijnej przypowieści o panu i jego sługach, którzy otrzymali od niego talenty. Odprawiony ze służby został ten, który zakopał talent srebra w ziemi. Pozostali dwaj zainwestowali i pomnożyli majątek. Niewykorzystanie talentu jest niewybaczalne.

Nie jesteśmy centrum wszechświata. Zapatrzenie w siebie i skoncentrowanie uwagi tylko na swoich potrzebach nie zaprowadzi nas do spełnienia marzeń. Świat potrafi być brutalny. Bardzo szybko i boleśnie przekonujemy się, że nie wszystko w życiu nam się należy. Bez poświęcenia i ciężkiej pracy nie ma sukcesu.

„Nie mam nic do zaoferowania prócz krwi, znoju, łez i potu”. Te słowa Winstona Churchill’a powinny przyświecać wszystkim, którzy chcą osiągnąć w życiu coś wartościowego. Nawet największe poświęcenie jest warte sukcesu. Po wszystkim będzie się je wspominać ze słowami: warto było!

Spełnianie marzeń to także poświęcenie części siebie. Przebudzenie z letargu potrafi boleśnie rozczarować. Wolimy śnić na jawie i drżeć na samą myśl, że świat wokół nas okaże się gorszy od naszych marzeń. Jeśli się nie przebudzimy i nie poświęcimy jakiejś części samych siebie – sukces będzie gościł tylko we śnie.

Rozpamiętujemy swoje klęski i porażki, użalamy się nad sobą. Taką postawą nikogo do siebie nie przekonamy. Co więcej, wątpienie w siebie i w szansę realizacji marzeń piłujemy gałąź, na której siedzimy. Nie dziwmy się więc, że nikt nam nie chce towarzyszyć w tym mentalnym samobójstwie.  Musimy wierzyć w sukces bo nikt inny za nas tego nie zrobi.

Amerykański pisarz Philip Wylie powiedział kiedyś: „Sukces to drabina, po której nie sposób wspiąć się z rękami w kieszeniach”.