Biznesowy savior – vivre

Share:

Nie od dziś wiadomo, że do działań biznesowych zalicza się szereg przedsięwzięć będących podwaliną do owocnych rozgrywek biznesowych. Nasza elastyczność, umiejętność adaptacji w środowisku lub też świadomość własnej przynależności kulturowej to tylko niektóre z niezwykle ważnych elementów tworzących wzajemne, dobre relacje interpersonalne.

Jak podkreśla wielu ekspertów i ludzi po fachu, wchodzenie w interakcje z drugim człowiekiem stanowi nieodłączną część naszego życia prywatnego i zawodowego zarazem, o czym niestety zbyt często zapominamy. Kontakt i relacja to także konieczność zapoznania ze sobą nieznajomych. Tu właśnie rodzi się najwięcej wątpliwości i pytań o następującej treści:

  1. Kogo wypada przedstawić w pierwszej kolejności?
  2. Czy mężczyzna powinien witać kobietę wyciągnięciem dłoni (lub odwrotnie)?
  3. Czy koniecznie musimy wstawiać do powitania?
  4. Czy stosownie jest pisać „Witam” w wiadomości e-mail?
  5. Kto odzywa się jako pierwszy w przypadku zerwania się połączenie telefonicznego?

 

Jak nietrudno jest się domyślić tego typu wątpliwości rodzi się w naszych umysłach o wiele, wiele więcej na przestrzeni dni biznesowego życia. Całe szczęście na pomoc niezorientowanym i zagubionym nowicjuszom w branży (i nie tylko) przybywa etyka biznesu regulująca w sposób klarowny i usystematyzowany cały szereg zachowań stanowiących o biznesowym savior – vivrze. W szczególności stanowiąc jednak o tak zwanej precendencji (zasadzie pierwszeństwa) w sensie globalnym, mając wszak na uwadze dobro międzynarodowe. I tutaj jedna ważna rzecz: o ile nieznajomość omawianych zasad na rodzimym gruncie może spowodować jedynie niesmak i odrobinę wstydu, tak w ujęciu międzynarodowym może się to skończyć znacznie gorzej.

Poza tym musimy jeszcze pamiętać o tym, że jako jednostki przynależne do określonej grupy narodowej jesteśmy tak czy siak zobligowani do przestrzegania konkretnych zachowań społecznych właściwych dla niej. Co to dla nas oznacza? Ano to właśnie, że podlegamy systemowi hierarchii, w którym szacunek stanowi klucz do zachowania zdrowych relacji z innymi. Chcąc natomiast zmierzyć omawiane zjawisko w liczbach otrzymamy w skali od 1 do 100 wynik około 70-ki, a to z kolei manifestuje wysoką zależność w relacji podwładny vs przełożony odbijając się zarówno na jakości komunikacji jak i ogólnej atmosferze w firmie. W tym także na prywatnych relacjach współpracowników.

Ktoś kto ma wysoką pozycję zazwyczaj po prostu bardzo mocno kładzie na to nacisk dając innym przytłaczające poczucie zależności.

Jak już zostało wspomniane, Polska należy do krajów, w których relacje z drugim człowiekiem odgrywają istotną rolę w działaniach zawodowych (propartnerstwo). Znacznie częściej robimy bowiem interesy z osobami, które szanujemy, darzymy sympatią oraz cenimy wzajemną obyczajowość rozgraniczając jednak, co ważne, sprawy prywatne od zawodowych. Jak większość krajów na świecie trzymamy się tych żelaznych zasad: precedencji, dostosowania się i poszanowania. Ta ostatnia zdaje się być najważniejszą, jednakże pokrótce zostanie teraz omówiona każda z nich:

PRECEDENCJA

Pierwsza i zarazem kluczowa zasada spośród omawianych. Zakłada doktrynalnie, iż istnieje wyraźne rozgraniczenie pomiędzy etykietą biznesu a etykietą towarzyską. W tym przypadku także, mniejszą rolę odgrywają takie rzeczy jak wiek i płeć, liczy się przede wszystkim pozycja oraz piastowane stanowisko. Wpajane nam od dzieciństwa zasady mówiące o zachowaniu szczególnego szacunku względem kobiet, seniorów nie zawsze zespalają się z tymi panującymi w biznesie. W drugim, biznesowym przypadku, to osoba wyższa rangą ma pierwszeństwo nad innymi nieważne, ile ma lat oraz jakiej jest płci. Zjawisko to obserwujemy w sposób szczególny na wszelkiego typu spotkaniach biznesowych, mniej w korespondencji internetowej i rozmowach telefonicznych.

DOSTOSOWANIE

Powstała z myślą o relacjach międzynarodowych zasada numer dwa. Już u samych swych podstaw głosi poszanowanie dla odmienności doradzając dostosowanie się do tradycji i kultury kraju, w którym jesteśmy ze służbową wizytą lub do obyczajów praktykowanych przez jednostkę (pojedynczego klienta). Częstym problemem w tego typu przypadkach jest nieznajomość obcych nam praktyk, jednakże naszym obowiązkiem w takiej sytuacji jest zaznajomienie się z tradycją i kulturą kraju lub klienta, z którym będziemy współpracować. Czy to z szacunku dla drugiej strony, czy dla ustrzeżenia się przed gafą, nieistotne. Najważniejszy jest efekt. I tak na przykład w Indiach nie wolno witać się lewą ręka, gdyż jest ona uważana za brudną, pijąc trzeba uważać, aby nie dotknąć naczynia ustami zaś złożywszy komuś wizytę należy pamiętać, by nie zbliżać się do kuchni i paleniska. Podobnie rzecz ma się w przypadku wejścia szczególnie do świątyń (ale też domów prywatnych), przed których progiem nakazane jest pozbyć się obuwia.

POSZANOWANIE

Ten punkt w zasadzie w dużym stopniu łączy się z omawianym wcześniej dostosowaniem, ponieważ dostosowując się do zasad panujących w danym miejscu okazujemy szacunek jego mieszkańcom. Niemniej chcąc rozbudować ten wątek warto też wspomnieć o wystrzeganiu się przed wytykaniem komuś błędów w nieprzyjemny sposób. Jak pokazuje życie najciemniej jest pod latarnią i o tej ostatniej, najprostszej ze wszystkich zasadzie, najczęściej zapominamy oddając się heroicznemu pościgowi za sukcesem i sławą.

Tymczasem już Maslow – amerykański psycholog i twórca piramidy potrzeb zwracał uwagę na dominującą wśród ludzi potrzebę szacunku i uznania, które chętniej okazujemy w relacjach prywatnych niżeli na gruncie zawodowym. Bardzo często zdarza nam się jednak łamać te zasady świadomie w czym nie ma tak naprawdę nic złego, do czasu, gdy….robimy to właśnie świadomie, a nie z braku wiedzy. Nie możemy przecież dopuścić do tego, byśmy stali się sztywniakami bez uczuć i poczucia humoru, musimy jednak pamiętać o zachowaniu stosownych proporcji.