Biblioteka

227
0
Share:

Biblioteka Narodowa przeprowadziła coroczne badania i przedstawiła przerażający raport. 37 procent Polaków przeczytało w ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę. 10 procent badanych przeczytało w roku więcej niż 7 książek. 16 procent Polaków nie przypomina sobie, by przeczytało nie tylko jakąkolwiek książkę, ale nawet gazetę, czasopismo lub teksy o objętości co najmniej 3 stron… Raport nosi tytuł „Czytelnictwo Polaków”. Lepiej byłoby „Nieczytanie Polaków”. W pierwszym odruchu uznałam raport BN za jakąś pomyłkę drukarską. Moje codzienne (literalnie „codzienne”) doświadczenie podpowiada mi, że z czytelnictwem jest znakomicie. Wszyscy moi znajomi czytają i nie chwalą się tym, bo uznają, że czytanie jest oczywiste. Nawet – podobnie jak ja – nie liczą przeczytanych książek nie mówiąc już o poważnych gazetach czy magazynach. Tknięta przeczuciem zanurzyłam się na dłużej w Sieć i po krótkich poszukiwaniach odnalazłam dowody na fatalną sytuację. Internetowy mem, na którym jakiś uczeń na pytanie o trzy najczęściej czytane w domu gazety odpowiada: Biedronka, Lidl, Kaufland nie jest zmyślony. Naigrawanie się w tytułów tabloidów ma swoje oczywiste powody, ale…, skoro „czytelnicy” tych pism rzeczywiście czytają tylko tytuły i podpisy pod zdjęciami to trudno się dziwić, że nie znajdujemy tam teksów na miarę Flauberta czy Prousta. Jeden z przywódców skrajnego ruchu politycznego z dumą prezentuje w Internecie tzw. „odzież patriotyczną” na tle… fototapety przedstawiającej półki z książkami. Być może ten biedny człowiek podświadomie czuje, że poważanym można być tylko wtedy, gdy się coś czyta. Może kiedyś sięgnie po prawdziwą książkę…?

Wielki (naprawdę wielki) polski pisarz Stanisław Lem wymyślił kiedyś tzw. Trylemat Lema:

1. Nikt nic nie czyta.

2. Jeśli czyta, to nic nie rozumie.

3. Jeśli zrozumie, to szybko zapomina. Wiele w tych słowach goryczy tak charakterystycznej dla Lema, ale i wiele prawdy.

W dzieciństwie czytałam książkę o tytule „Przyjaciel na zawsze”. Była to książka o … książkach. Z tej lektury zapadło mi też to, że książka jest prawdziwym przyjacielem, bo nigdy nie zdradzi i nie porzuci. A z ludźmi różnie bywa. Uwielbiam podróżować, ale najciekawsze podróże to te do granic wyobraźni. A najlepszym przewodnikiem w takiej podróży jest właśnie książka.

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale właśnie dociera do mnie, ile zawdzięczam temu, że zawsze mam pod ręką jakąś książkę. Wiele moich rozmów biznesowych zakończyło się sukcesem także dlatego, że moi rozmówcy czytali te same co ja książki, artykuły, wywiady. Oczywiście wiele lektur dotyczy Network Marketingu, rozwoju osobistego i prowadzenia biznesu, ale z tym większą radością oddaję się później lekturze czarnego kryminału, powieści czy kolejnego reportażu.

Z lektur dzieciństwa pamiętam też „Piękną i Bestię”. Z całej przepięknej historii o sile miłości zapamiętałam też opis biblioteki na zamku Bestii. Obraz tak sugestywny, że własna biblioteka (oczywiście nie tak wielka jak w książce i filmach) stała się jednym z moich marzeń. Marzenia są po to, by je realizować. Może pewnego dnia ten człowiek od „odzieży patriotycznej” odwiedzi mnie i uświadomi sobie, że kupując fototapetę z biblioteką za równowartość trzech książek tak naprawdę zbiedniał…